Grafik grafikowi nierówny

Grafik w agencji reklamowej to brzmi dumnie. Dobrze jednak przyjrzeć się z bliska skrajnie różnym kompetencjom i specjalizacjom osób na takich stanowiskach, aby wybrać do współpracy właściwą osobę.

Grafik kreatywny – można powiedzieć, że to architekt brandu, może trochę artysta, ale z dogłębną wiedzą technologiczną. Znaki identyfikacyjne, które tworzy są łatwe do odwzorowania za pomocą różnych technologii druku i na różnych nośnikach. Jego projekty są harmonijne, proste, czytelne i wpadające w oko. Ma ukierunkowane wykształcenie, często ASP lub Wydział Architektury. Koneser. Na wejściu prezentujemy mu strategię marketingową, a na wyjściu otrzymujemy grafikę. W trakcie procesu twórczego lepiej mu nie przeszkadzać. Nonszalancko nie zna się na składzie i projektuje tylko na Macintosh’u.

Grafik DTP, czyli składacz – człowiek przygotowujący projekty do druku za pomocą komputera. To „składacz”, czyli operator komputerowy (Desktop Publishing). Operator to osoba sprawnie operująca narzędziem – czasem koparką, czasem CorelDraw’em. Wprawdzie to rzemieślnik, ale o dobrych takich bardzo trudno. Wykonawca i odtwórca gotowych idei i pomysłów. Na co dzień bezcenny.

Grafik pośredni – trochę kreatywny, trochę DTP. Bywa, że ani jedno, ani drugie specjalnie dobrze.

Grafik samorodek – jego doświadczenie to kilka epickich obrazków stworzonych na  komputerze, które pochwaliła rodzina, w tym zaproszenia na ślub siostry. Charakteryzuje się radosnym poczuciem dumy z tych dokonań. Uskrzydla go to w rozmowie z klientami, ale podcina skrzydła rozmówcom z branży. Generalnie – pułapka i strata czasu – kategorie pokrewne to Grafik artysta, Grafik absolwent.

Litościwie na tym skończmy.